Spokojne jezioro o wschodzie słońca i osoba siedząca na ławce, symbolizujące poznawanie Boga, refleksję i duchową przemianę.
Poznawanie Boga zmienia nie tylko to, jak patrzysz na Niego, ale również na siebie i swoje życie.

Można wiedzieć o Bogu bardzo dużo i jednocześnie znać Go bardzo słabo.

Można znać historie biblijne. Pamiętać wersety. Wiedzieć, czego chrześcijanin powinien unikać i co powinien robić. Można nawet od lat chodzić do kościoła i regularnie się modlić.

A jednak w środku nadal nosić obraz Boga, który sprawia, że trudno Mu zaufać.

Może widzisz Go przede wszystkim jako surowego sędziego.

Może masz wrażenie, że nieustannie ocenia twoje zachowanie.

Może wierzysz, że kocha cię bardziej wtedy, gdy jesteś posłuszny, i mniej wtedy, gdy zawodzisz.

A może po prostu czujesz, że Bóg jest gdzieś daleko i trudno naprawdę uwierzyć, że interesuje się twoim codziennym życiem.

Wtedy poznanie Boga takim, jaki jest naprawdę, nie jest tylko zdobyciem kolejnej porcji wiedzy.

Zmienia sposób, w jaki żyjesz.

Zmienia modlitwę.

Zmienia sposób przeżywania porażek.

Zmienia podejście do własnych słabości.

Zmienia relacje z ludźmi.

A przede wszystkim zmienia pytanie:

nie „Czy jestem wystarczająco dobry dla Boga?”, lecz „Kim naprawdę jest Bóg i co znaczy żyć w relacji z Nim?”

Poznanie Boga to coś więcej niż wiedza o Bogu

Jezus powiedział coś bardzo ważnego w swojej modlitwie:

„A to jest życie wieczne, aby poznali ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś”.

Jana 17:3 – przeczytaj ten fragment w Biblii Online

Zwróć uwagę na słowo „poznali”.

Nie chodzi wyłącznie o wiedzę.

Możesz wiedzieć, że ktoś istnieje, znać jego imię, zawód, historię i wiele szczegółów z jego życia, a mimo to wcale go nie znać.

Poznanie człowieka wymaga relacji.

Rozmowy.

Czasu.

Obserwowania, jak reaguje.

Odkrywania jego charakteru.

Tak samo jest z Bogiem.

Można znać informacje o Nim, ale dopiero relacja pozwala coraz lepiej poznawać, jaki naprawdę jest.

I właśnie dlatego zmiana obrazu Boga może mieć tak duże znaczenie.

Kiedy przestajesz opierać swoją relację z Nim na wyobrażeniach, lękach i doświadczeniach z ludźmi, zaczynasz poznawać Boga takim, jakim sam się objawia.

Zaczynasz inaczej się modlić

Jedną z pierwszych rzeczy, które mogą się zmienić, jest modlitwa.

Jeżeli Bóg wydaje ci się przede wszystkim kimś, kto ocenia, modlitwa może przypominać składanie raportu.

Mówisz właściwe rzeczy.

Prosisz o właściwe rzeczy.

Starasz się nie powiedzieć niczego, co mogłoby zabrzmieć źle.

A kiedy wydarzy się coś trudnego, możesz mieć opór przed przyjściem do Boga.

Boisz się, że nie jesteś wystarczająco dobry.

Kiedy jednak zaczynasz poznawać Boga jako Ojca, który zaprasza cię do relacji, modlitwa zaczyna wyglądać inaczej.

Nie musisz już tak bardzo pilnować wizerunku.

Możesz powiedzieć, że się boisz.

Możesz powiedzieć, że jesteś zły.

Możesz przyznać, że czegoś nie rozumiesz.

Możesz powiedzieć:

„Boże, nie wiem, co zrobić.”

To nie jest brak szacunku.

To może być właśnie początek zaufania.

Relacja z Bogiem staje się bardziej prawdziwa, kiedy przestajesz próbować prezentować Mu wyłącznie swoją najlepszą wersję.

Przestajesz uciekać po każdym błędzie

Jeżeli obraz Boga opiera się przede wszystkim na karze i ocenie, naturalną reakcją na porażkę jest ukrywanie się.

Najpierw naprawię sytuację.

Najpierw przestanę robić to, co robiłem.

Najpierw uporządkuję swoje życie.

Dopiero potem wrócę do Boga.

Problem w tym, że ten moment może nigdy nie nadejść.

Zawsze znajdzie się coś, co jeszcze wymaga poprawy.

Tymczasem poznawanie Boga takim, jaki jest naprawdę, prowadzi do innej reakcji.

Upadłem – więc potrzebuję Boga jeszcze bardziej.

Nie oznacza to lekceważenia grzechu.

Oznacza, że grzech nie musi prowadzić do ucieczki.

Może prowadzić do pokuty.

Do szczerości.

Do powrotu.

Do przyjęcia przebaczenia.

To ogromna zmiana.

Człowiek, który wierzy, że Bóg jest przeciwko niemu, po błędzie się chowa.

Człowiek, który ufa Bożej łasce, może po błędzie powiedzieć:

„Boże, znowu zawiodłem. Potrzebuję Twojej pomocy.”

Zaczynasz patrzeć inaczej na własne słabości

Poznanie Boga nie sprawia, że nagle przestajesz widzieć swoje niedoskonałości.

Wręcz przeciwnie.

Możesz zacząć widzieć je wyraźniej.

Ale przestają one definiować twoją wartość.

To bardzo ważna różnica.

Możesz powiedzieć:

„Mam problem z gniewem”, zamiast:

„Jestem beznadziejnym człowiekiem”.

Możesz powiedzieć:

„Podjąłem złą decyzję”, zamiast:

„Jestem całkowitą porażką”.

Możesz przyznać:

„Potrzebuję się zmienić”, zamiast:

„Bóg na pewno już mnie nie chce”.

Boża miłość nie polega na tym, że Bóg udaje, iż nie widzi naszych problemów.

Polega na tym, że widzi je i nie przestaje zapraszać nas do przemiany.

To zupełnie inna perspektywa.

Zaczynasz rozumieć łaskę

Być może właśnie tutaj dokonuje się jedna z największych zmian.

Łaska przestaje być tylko religijnym słowem.

Zaczynasz rozumieć, że nie wszystko w relacji z Bogiem musi być zapłatą za twoje osiągnięcia.

Paweł napisał, że Bóg okazał swoją miłość przez to, że Chrystus umarł za nas, gdy byliśmy jeszcze grzesznikami.

Rzymian 5:8 – zobacz ten werset w Biblii Online

To odwraca kolejność, którą często próbujemy stosować.

Myślimy:

najpierw się zmienię → wtedy Bóg mnie przyjmie.

Ewangelia prowadzi w drugą stronę:

Bóg wychodzi do mnie → przyjmuję Jego łaskę → ta relacja prowadzi mnie do przemiany.

Nie zmieniasz się po to, żeby kupić sobie Bożą miłość.

Zmieniasz się dlatego, że zaczynasz odpowiadać na miłość, której wcześniej nie potrafiłeś przyjąć.

Zaczynasz inaczej patrzeć na swoje życie

Kiedy Bóg przestaje być dla ciebie odległym obserwatorem, zmienia się również sposób patrzenia na codzienność.

Praca.

Rodzina.

Pieniądze.

Decyzje.

Problemy.

Przyszłość.

To wszystko przestaje być wyłącznie twoim ciężarem.

Nie oznacza to, że Bóg podejmuje za ciebie każdą decyzję.

Nie oznacza również, że każde wydarzenie ma prostą i natychmiastową odpowiedź.

Zmienia się jednak punkt odniesienia.

Zamiast:

„Muszę wszystko sam rozwiązać”

pojawia się:

„Nie jestem w tym sam.”

Zamiast:

„Muszę mieć kontrolę”

pojawia się:

„Mogę zaufać Bogu również wtedy, gdy nie znam całej drogi.”

To nie usuwa wszystkich problemów.

Ale może zmienić sposób, w jaki przez nie przechodzisz.

Zaczynasz mniej bać się Boga, a bardziej Mu ufać

Nie chodzi o to, że znika szacunek do Boga.

Zdrowa relacja z Nim nie polega na traktowaniu Go jak kolegi, którego można ignorować.

Chodzi o coś innego.

Lęk przestaje być podstawą relacji.

Zamiast ciągle zastanawiać się:

„Czy Bóg jest na mnie zły?”

zaczynasz pytać:

„Czego Bóg chce mnie nauczyć?”

Zamiast:

„Czy zaraz mnie ukarze?”

pojawia się:

„Jak mogę Mu zaufać w tej sytuacji?”

Zamiast:

„Czy jestem wystarczająco dobry?”

pojawia się:

„Jak mogę odpowiedzieć na Jego miłość?”

To są zupełnie inne pytania.

I prowadzą w zupełnie inne miejsce.

Zaczynasz patrzeć na Jezusa jako na objawienie Ojca

To jeden z najważniejszych punktów całego tematu.

Filip poprosił Jezusa:

„Panie, pokaż nam Ojca”.

Jezus odpowiedział:

„Kto mnie widział, widział Ojca”.

Jana 14:9 – przeczytaj ten fragment w Biblii Online

Jeśli chcesz wiedzieć, jaki jest Bóg, patrz na Jezusa.

Jak traktował ludzi?

Jak odnosił się do cierpiących?

Jak reagował na tych, którzy przychodzili do Niego z poczuciem winy?

Jak rozmawiał z ludźmi, których inni odrzucali?

Jak mówił o przebaczeniu?

Jak opowiadał o ojcu oczekującym powrotu syna?

To nie są przypadkowe szczegóły.

Pozwalają zobaczyć charakter Boga.

Dlatego poznawanie Boga nie powinno polegać wyłącznie na budowaniu własnej teorii na Jego temat.

Powinno prowadzić nas do Jezusa.

Zaczynasz doświadczać wolności zamiast ciągłego udowadniania swojej wartości

Jeżeli całe życie próbujesz zasłużyć na akceptację Boga, wiara może stać się niezwykle męcząca.

Ciągle oceniasz siebie.

Czy wystarczająco się modlę?

Czy wystarczająco czytam Biblię?

Czy jestem wystarczająco dobrym chrześcijaninem?

Czy znowu nie zawiodłem?

Taki sposób życia może sprawić, że nawet rzeczy, które powinny dawać radość, stają się kolejnym obowiązkiem.

Kiedy jednak zaczynasz rozumieć łaskę, pojawia się przestrzeń.

Nie musisz już budować swojej wartości każdego dnia od początku.

Możesz wzrastać bez ciągłego udowadniania, że zasługujesz na miejsce przy Bogu.

To nie prowadzi do lenistwa.

Prawdziwa łaska nie mówi:

„Nieważne, jak żyjesz”.

Mówi:

„Nie musisz udowadniać swojej wartości, żeby pozwolić Bogu prowadzić cię do przemiany”.

Zaczynasz się zmieniać od środka

Poznanie Boga nie kończy się na tym, że lepiej się o Nim wypowiadasz.

Powinno zacząć wpływać na ciebie.

Paweł pisał o przemianie poprzez odnowienie umysłu.

Rzymian 12:2 – zobacz ten werset w Biblii Online

To ważne, ponieważ zmiana często zaczyna się właśnie od tego, jak myślisz.

Jeżeli myślisz:

„Muszę zasłużyć”, będziesz żyć pod presją.

Jeżeli myślisz:

„Bóg mnie kocha, więc mogę Mu zaufać”, zaczynasz żyć inaczej.

Jeżeli myślisz:

„Moja porażka przekreśla mnie w oczach Boga”, będziesz uciekać.

Jeżeli myślisz:

„Mogę wrócić do Boga również po upadku”, łatwiej będzie ci szukać pomocy.

Dlatego poznawanie Boga zmienia nie tylko nasze poglądy.

Zmienia sposób interpretowania własnego życia.

Poznanie Boga zaczyna wpływać na relacje z ludźmi

To może być jeden z najbardziej praktycznych skutków.

Jeżeli coraz lepiej rozumiesz łaskę, łatwiej zaczynasz okazywać ją innym.

Jeżeli doświadczasz przebaczenia, możesz nauczyć się przebaczać.

Jeżeli przestajesz budować swoją wartość na osiągnięciach, mniej potrzebujesz porównywać się z innymi.

Jeżeli wiesz, że Bóg nie wymaga od ciebie perfekcji, możesz przestać wymagać jej od wszystkich wokół.

To nie oznacza tolerowania wszystkiego.

Oznacza więcej cierpliwości.

Więcej pokory.

Więcej przestrzeni na to, że drugi człowiek również jest w procesie.

Poznanie Boga powinno więc być widoczne nie tylko w tym, jak się modlimy.

Powinno być widoczne w tym, jak traktujemy ludzi.

Nie chodzi o to, żeby stworzyć sobie „wygodnego Boga”

Tutaj warto postawić ważną granicę.

Zmiana obrazu Boga nie oznacza, że wybierasz sobie taki obraz Boga, który najbardziej ci odpowiada.

Nie chodzi o:

„Bóg mnie kocha, więc wszystko jest dozwolone”.

Ani o:

„Bóg jest dobry, więc nie muszę niczego zmieniać”.

Boża miłość i Boża świętość nie stoją przeciwko sobie.

Bóg może kochać człowieka i jednocześnie wzywać go do zmiany.

Może przebaczać i jednocześnie mówić prawdę.

Może przyjmować człowieka takim, jaki jest, a jednocześnie prowadzić go do tego, kim może się stać.

Dlatego prawdziwe poznanie Boga nie powinno tylko poprawiać naszego samopoczucia.

Powinno zmieniać nasze życie.

Skąd będziesz wiedzieć, że twój obraz Boga rzeczywiście się zmienia?

Nie tylko po tym, że masz więcej wiedzy.

Może się to objawiać w bardzo prosty sposób.

Po błędzie szybciej wracasz do Boga.

W trudnej sytuacji częściej szukasz Jego prowadzenia.

W modlitwie jesteś bardziej szczery.

Mniej boisz się przyznać do słabości.

Mniej potrzebujesz udowadniać swoją wartość.

Łatwiej przyjmujesz przebaczenie.

Potrafisz odpocząć bez poczucia, że cały świat zależy od ciebie.

Zaczynasz patrzeć na innych z większą łaską.

Nie oznacza to, że wszystko nagle staje się łatwe.

Oznacza, że zmienia się kierunek twojego życia.

Poznawanie Boga jest procesem

Nie musisz dojść do miejsca, w którym powiesz:

„Już wszystko wiem o Bogu”.

To niemożliwe.

Poznawanie Boga nie jest projektem, który kiedyś można zamknąć.

Możesz poznawać Go przez całe życie.

Wciąż odkrywać Jego charakter.

Uczyć się zaufania.

Konfrontować własne wyobrażenia z tym, co mówi Pismo.

Pozwalać, aby zmieniał twoje myślenie.

Paweł pisze, że człowiek patrzący na chwałę Pana zostaje stopniowo przemieniany.

2 Koryntian 3:18 – przeczytaj ten fragment w Biblii Online

To dobre określenie duchowego wzrostu.

Stopniowo.

Nie wszystko naraz.

Nie przez presję.

Nie przez nieustanne udowadnianie.

Przez poznawanie.

Przez relację.

Przez coraz głębsze zaufanie.

Co możesz zrobić dzisiaj?

Nie potrzebujesz skomplikowanego planu.

Poświęć kilka minut i odpowiedz sobie szczerze na cztery pytania:

Jaki obraz Boga noszę w sobie dzisiaj?

Co najbardziej wpływało na ten obraz – Biblia, doświadczenia, ludzie czy moje własne lęki?

Co życie Jezusa mówi mi o charakterze Boga?

Co zmieniłoby się w moim życiu, gdybym naprawdę uwierzył, że Bóg jest taki, jak pokazuje Go Jezus?

Nie próbuj od razu znaleźć idealnych odpowiedzi.

Zapisz pierwsze, które przychodzą ci do głowy.

Być może właśnie tam zobaczysz obszar, w którym Bóg chce rozpocząć zmianę.

Poznać Boga to pozwolić, aby zmienił się również człowiek, który patrzy

Ostatecznie nie chodzi tylko o to, żeby stworzyć lepszy opis Boga.

Chodzi o relację.

Bo kiedy naprawdę zaczynasz poznawać Boga, coś zaczyna zmieniać się również w tobie.

Modlisz się inaczej.

Inaczej przeżywasz porażki.

Inaczej patrzysz na własną wartość.

Inaczej reagujesz na innych.

Inaczej podchodzisz do przyszłości.

Nie dlatego, że nagle masz odpowiedź na każde pytanie.

Ale dlatego, że coraz lepiej znasz Tego, któremu możesz zaufać również wtedy, gdy odpowiedzi jeszcze nie masz.

I być może właśnie to jest jedna z największych zmian, jakie może przynieść prawdziwe poznanie Boga:

nie życie bez problemów,

ale życie, w którym nie musisz przechodzić przez nie sam.

Często zadawane pytania

Czy można znać Biblię i nadal nie znać Boga?

Tak. Znajomość informacji o Bogu nie jest tym samym co relacja z Nim. Można znać teksty biblijne, a jednocześnie mieć bardzo zniekształcony obraz Boga. Poznawanie Boga obejmuje zarówno poznawanie Pisma, jak i budowanie relacji opartej na zaufaniu.

Co najbardziej wpływa na nasz obraz Boga?

Wpływają na niego między innymi Biblia, doświadczenia z dzieciństwa, relacje z rodzicami i autorytetami, doświadczenia religijne, własne porażki oraz sposób interpretowania trudnych wydarzeń. Dlatego warto sprawdzać, czy obraz Boga, który nosimy w sobie, rzeczywiście odpowiada temu, co pokazuje Pismo.

Czy poznawanie Boga powinno zmieniać moje życie?

Tak. Jeżeli poznawanie Boga pozostaje wyłącznie wiedzą, trudno mówić o pełnej przemianie. Relacja z Bogiem wpływa na sposób myślenia, podejmowania decyzji, przeżywania trudności oraz traktowania innych ludzi.

Jak zacząć naprawdę poznawać Boga?

Dobrym początkiem jest czytanie Ewangelii i zwracanie uwagi nie tylko na to, czego Jezus nauczał, ale również na to, jaki był wobec ludzi. Warto też modlić się szczerze, zadawać pytania i konfrontować własny obraz Boga z tym, co mówi Pismo.


Jeśli chcesz pójść krok dalej

Ten artykuł jest kolejnym etapem serii o obrazie Boga. Wcześniej przyglądaliśmy się temu, czy Bóg rzeczywiście się na nas gniewa, dlaczego tak łatwo próbujemy zasłużyć na Jego miłość oraz jak fałszywy obraz Boga może wpływać na naszą relację z Nim.

Możesz wrócić do tych tekstów:

Czy Bóg się na ciebie gniewa?

Czy naprawdę musisz zasłużyć na Bożą miłość?

Większość ludzi myli się co do Boga… A Ty?

Jeśli chcesz jeszcze głębiej przyjrzeć się temu, jak fałszywy obraz Boga wpływa na twoją relację z Nim, warto sięgnąć po książkę Joyce Meyer „Bóg się na ciebie nie gniewa”. Książka została w CM97 przypisana właśnie do tego obszaru i opisuje Boga nie jako surowego sędziego czekającego na błędy, lecz jako kochającego Ojca, który prowadzi człowieka do wolności od winy i lęku.