Jak naprawdę patrzy na ciebie Bóg – Jezus patrzy z miłością na człowieka
Jezus objawił, jak naprawdę patrzy na nas Bóg – z miłością, łaską i nadzieją.

Czy zastanawiałeś się kiedyś, co Bóg widzi, gdy patrzy na Ciebie?

Czy widzi przede wszystkim Twoje błędy? Niewykorzystane szanse? Kolejne upadki? A może jest rozczarowany tym, że wciąż nie jesteś takim chrześcijaninem, jakim – Twoim zdaniem – powinieneś być?

Tak właśnie myśli wielu ludzi. Nawet ci, którzy od lat wierzą w Boga, często żyją z przekonaniem, że Jego spojrzenie pełne jest zawodu i surowej oceny.

Problem polega na tym, że bardzo często jest to obraz stworzony przez nasze doświadczenia, a nie przez Biblię.

Bóg patrzy inaczej niż ludzie

Jeżeli chcemy naprawdę poznać Boga, musimy odłożyć na bok własne wyobrażenia i zobaczyć Go takim, jakim objawił się w swoim Słowie.

Ludzie bardzo szybko oceniają.

Patrzymy na wygląd, przeszłość, sukcesy albo porażki. Wystarczy jeden błąd, by ktoś został zapamiętany właśnie przez niego.

Bóg patrzy zupełnie inaczej.

„Człowiek patrzy na to, co jest przed oczyma, lecz Pan patrzy na serce.”

1 Samuela 16:7

Kiedy Samuel miał namaścić nowego króla Izraela, był przekonany, że wybór padnie na najstarszego i najbardziej imponującego syna Jessego. Bóg jednak odrzucił ludzkie kryteria.

On zobaczył serce Dawida.

To niezwykle ważna prawda.

Bóg nie definiuje człowieka przez jego wygląd, osiągnięcia ani przez jego najgorszy dzień.

Patrzy głębiej.

Jezus pokazał, jak patrzy Ojciec

Najlepszym sposobem poznania Boga jest przyjrzenie się Jezusowi.

Sam powiedział:

„Kto Mnie zobaczył, zobaczył także Ojca.”

Jana 14:9

Jak więc Jezus patrzył na ludzi?

Na kobietę przyłapaną na cudzołóstwie nie spojrzał z pogardą.

Na Zacheusza nie spojrzał jak na złodzieja.

Na Piotra po jego zaparciu się nie spojrzał jak na zdrajcę.

Na ślepca nie spojrzał jak na człowieka ukaranego przez Boga.

Za każdym razem widział człowieka, którego warto było podnieść, uzdrowić, przebaczyć i przywrócić do życia.

Jeżeli Jezus jest doskonałym obrazem Ojca, oznacza to, że właśnie tak patrzy również Bóg.

Bóg widzi więcej niż Twoje błędy

My często skupiamy się na tym, co nam nie wyszło.

Wracamy myślami do dawnych grzechów.

Rozpamiętujemy porażki.

Czasami jesteśmy dla siebie bardziej surowi niż ktokolwiek inny.

Bóg nie ignoruje grzechu, ale nie pozwala, aby to on stał się definicją człowieka.

Gdy patrzy na Piotra, widzi przyszłego filara Kościoła.

Gdy patrzy na Pawła, widzi przyszłego apostoła narodów.

Gdy patrzy na Gedeona, widzi wojownika, choć ten uważa się za najmniej znaczącego.

Bóg dostrzega to, czego my jeszcze nie widzimy.

Patrzy na człowieka przez pryzmat tego, kim może się stać dzięki Jego łasce.

Bóg patrzy z miłością

Jednym z najbardziej znanych wersetów Biblii jest fragment z Ewangelii Jana:

„Albowiem tak Bóg umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.”

Jana 3:16

To nie jest opis Boga pełnego niechęci.

To opis Ojca, który kocha.

Apostoł Paweł dodaje:

„Bóg zaś okazuje nam swoją miłość przez to, że Chrystus umarł za nas, gdy byliśmy jeszcze grzesznikami.”

Rzymian 5:8

Nie wtedy, gdy byliśmy doskonali.

Nie wtedy, gdy wszystko naprawiliśmy.

Nie wtedy, gdy zasłużyliśmy.

Ale wtedy, gdy najbardziej potrzebowaliśmy Jego łaski.

Bóg cieszy się swoim ludem

Dla wielu osób zaskoczeniem są słowa proroka Sofoniasza:

„Pan, twój Bóg, jest pośród ciebie, mocarz, który zbawia. Będzie się radował z ciebie z weselem, odnowi swoją miłość, będzie się weselił z ciebie z okrzykami radości.”

Sofoniasza 3:17

To niezwykły obraz.

Nie Boga, który nieustannie szuka powodów do potępienia.

Lecz Boga, który raduje się swoim ludem.

To całkowicie zmienia perspektywę.

Dlaczego tak trudno nam w to uwierzyć?

Bo łatwiej uwierzyć we własne poczucie winy niż w Bożą łaskę.

Patrzymy na siebie przez pryzmat porażek.

Bóg patrzy przez pryzmat dzieła Jezusa.

Patrzymy na swoje słabości.

Bóg patrzy na swoje obietnice.

Patrzymy na to, kim byliśmy.

Bóg patrzy na to, kim stajemy się w Chrystusie.

To właśnie dlatego odnowienie naszego myślenia jest tak ważne.

Nie chodzi o zmianę Boga.

Chodzi o zmianę naszego obrazu Boga.

Co zmienia odkrycie Bożego spojrzenia?

Kiedy człowiek zrozumie, jak naprawdę patrzy na niego Bóg, przestaje żyć w ciągłym strachu.

Nie modli się po to, aby zasłużyć na Bożą przychylność.

Nie czyta Biblii wyłącznie z obowiązku.

Nie służy Bogu ze strachu przed odrzuceniem.

Zaczyna odpowiadać na miłość, którą już otrzymał.

To właśnie taka relacja przemienia życie.

Nie oparta na lęku.

Ale na zaufaniu.

Czy jesteś gotów spojrzeć na Boga inaczej?

Jeżeli przez lata myślałeś, że Bóg patrzy na Ciebie przede wszystkim przez pryzmat Twoich błędów, warto na nowo odkryć to, co naprawdę mówi Biblia.

Temat ten szerzej omawiamy również w artykułach:

Jeżeli chcesz jeszcze głębiej poznać biblijny obraz Boga, sięgnij również po książkę „Bóg się na ciebie nie gniewa”. Pokazuje ona, jak łaska i miłość Boga zmieniają sposób, w jaki patrzymy na Niego, na samych siebie i na całe chrześcijańskie życie.

Często zadawane pytania

Czy Bóg patrzy na moje grzechy?

Bóg zna każdy grzech i nic nie jest przed Nim ukryte. Jednak dzięki ofierze Jezusa człowiek, który przychodzi do Boga z wiarą i skruchą, otrzymuje przebaczenie. Boże spojrzenie nie zatrzymuje się na winie – prowadzi do odnowienia i nowego życia.

Czy Bóg jest rozczarowany człowiekiem?

Biblia nie przedstawia Boga jako Ojca, który nieustannie wypomina swoim dzieciom błędy. Jest święty i sprawiedliwy, ale równocześnie pełen miłości, cierpliwości i miłosierdzia. Jego celem jest przemiana człowieka, a nie jego potępienie.

Skąd mogę wiedzieć, jak Bóg naprawdę na mnie patrzy?

Najlepszą odpowiedź daje życie i nauczanie Jezusa Chrystusa. To On objawił charakter Ojca i pokazał, jak Bóg odnosi się do ludzi zagubionych, słabych i potrzebujących łaski.

Dlaczego tak trudno uwierzyć w Bożą miłość?

Na nasze myślenie wpływają doświadczenia, poczucie winy i błędne przekonania. Dlatego warto regularnie poznawać Biblię i pozwalać, aby to Boże Słowo kształtowało nasz obraz Boga, a nie nasze emocje czy przeszłość.