
Dla wielu ludzi żyjących z dala od Boga, złość bywa narzędziem – sposobem na wymuszenie swojej woli lub szybkie rozwiązanie konfliktu. Jednak dla chrześcijanina temat ten wygląda zupełnie inaczej. Kiedy w naszym sercu pojawia się wzburzenie, bardzo często natychmiast wpada w pułapkę poczucia winy. Zastanawiamy się: Czy jako dziecko Boże mam w ogóle prawo się złościć? Czy każda złość to już grzech?
Nawet spędzając dekady na studiowaniu Słowa Bożego i sumiennej współpracy z Duchem Świętym, nie stajemy się całkowicie odporni na nagłe poruszenia. Przekonała się o tym sama Joyce Meyer, która w swojej książce dzieli się niezwykle osobistym i szczerym doświadczeniem.
Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak trwale przeciąć spiralę pretensji w swoim życiu, koniecznie sprawdź artykuł jak uwolnić się od gniewu, który szczegółowo omawia pułapki zakorzenionej w sercu goryczy.
Czy samo uczucie gniewu jest grzechem?
Biblia podchodzi do naszej emocjonalności w sposób bardzo realistyczny. Nigdzie nie znajdziemy zapisu, że samo odczuwanie złości jest złem. Kluczem jest jednak to, co z tym uczuciem zrobimy. Apostoł Paweł w Liście do Efezjan zostawił nam jasną instrukcję:
„Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie; niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym, nie dawajcie diabłu przystępu”(Ef 4,26-27).
Emocje mogą narastać szybko i gwałtownie. Nie chodzi o to, by całkowicie je w sobie stłumić, ale o to, by nie pozwolić im przejąć nad nami władzy. Kiedy kurczowo trzymamy się urazy, pozwalamy, by przerodziła się ona w grzeszne zachowanie. Wyjściem z tej sytuacji jest świadoma decyzja o pójściu pod prąd własnych odczuć i stanięcie w modlitwie przed Panem.
Lekcja pokory, czyli trzy dni, które zablokowały relację z Bogiem
W książce Wyświadcz sobie przysługę… przebacz autorka opisuje historię swojej relacji z 84-letnią ciotką, której wraz z mężem pomagali finansowo. Gdy z powodu pośpiechu i zmęczenia doszło między nimi do nieporozumienia wokół dokumentów medycznych, w sercu Joyce wezbrał potężny, niszczycielski gniew.
„Szczerze mówiąc, czułam, że mój gniew jest słuszny – i to był błąd” – wspomina autorka. Przez trzy dni trwała w uporze, oczekując na przeprosiny i opowiadając o całej sytuacji innym członkom rodziny. Efekt? Za każdym razem, gdy powtarzała tę historię, dolewała oliwy do ognia, rujnując swój wewnętrzny pokój.
Dopiero czwartego dnia zrozumiała, że ta złość całkowicie zablokowała jej więź z Bogiem. Kiedy otworzyła serce, Duch Święty pozwolił jej spojrzeć na sytuację oczami starszej, tracącej niezależność kobiety. Wybranie pokory, wykonanie telefonu i wypowiedzenie prostego słowa „przepraszam” zajęło zaledwie dwie minuty, a natychmiast przywróciło utracony pokój ducha.
Pamiętaj: Uleganie złości i ciągłe udowadnianie swojej racji karmi wyłącznie nasze ego, niszcząc przy tym relacje z ludźmi i Bogiem.
Niekontrolowany gniew i jego niszczycielska siła
Gdy nie wiemy, jak radzić sobie z gniewem, ryzykujemy, że zmieni się on w ślepą wściekłość. W tym stanie ludzie przestają widzieć rzeczywistość taką, jaka jest. Często gwałtowna reakcja na błahe wydarzenie – np. na drobny błąd innego kierowcy w korku ulicznym – nie wynika z obecnej sytuacji. To efekt miesięcy, a czasem lat gromadzenia bolesnych spraw, które nigdy nie zostały rozwiązane.
Najbardziej jaskrawym i okrutnym przykładem niekontrolowanego gniewu ludzkiego było ukrzyżowanie Jezusa. Przyszedł z łaską, nie zrobił nic złego, a spotkał się z absolutną niesprawiedliwością. Mimo to odpowiedział miłością i przebaczeniem.
Jeśli czujesz, że emocje biorą górę, wypróbuj prostą, ale skuteczną metodę: zanim odpowiesz lub podejmiesz działanie, daj sobie czas na ochłonięcie. Powtarzaj sobie: „Pozwól emocjom przycichnąć, a dopiero potem podejmuj decyzje”.
Nie marnuj energii – wybierz pokój
Złość to gigantyczny wydatek energetyczny. Zauważ, jak ogromne zmęczenie przychodzi po fali wzburzenia. Prawdziwa mądrość polega na tym, by spożytkować tę energię na powstrzymanie gniewu na samym początku, zamiast później walczyć z jego destrukcyjnymi skutkami.
W 1 Liście Piotra znajdujemy cudowną obietnicę:
„Bo kto chce być zadowolony z życia i oglądać dni dobre, ten niech powstrzyma język swój od złego (…). Niech się odwróci od złego, a czyni dobrze, niech szuka pokoju i dąży do niego”(1 Pt 3,10-11).
Szukanie pokoju wymaga wysiłku i rezygnacji z egoistycznego pragnienia, by zawsze „mieć rację”. Bóg ma znacznie większą moc, by stawać w Twojej obronie, niż Ty sam. Kiedy oddajesz Mu swoje emocje, dajesz Mu przestrzeń do działania.
Chcesz wejść głębiej w proces uzdrowienia swoich emocji?
Nie pozwól, aby niekontrolowane reakcje rządziły Twoją codziennością. Wyświadcz sobie przysługę, odrzuć gniewne myśli i zacznij żyć w wolności. Sięgnij po pełne wydanie publikacji Wyświadcz sobie przysługę… przebacz i odkryj praktyczne narzędzia do pracy nad swoim sercem.
Sprawdź też:
Jak uwolnić się od gniewu krok po kroku i odzyskać spokój
Dlaczego tak łatwo wpadamy w furię? Poznaj ukryte przyczyny złości i gniewu