Osoba siedząca nad jeziorem o wschodzie słońca, symbolizująca refleksję nad relacją z Bogiem i zmianę obrazu Boga.
Zmiana obrazu Boga zaczyna się od poznawania Go takim, jaki naprawdę jest.

Możesz wierzyć w Boga, modlić się, znać biblijne historie, a jednocześnie mieć o Nim wyobrażenie, które sprawia, że trudno Ci się do Niego zbliżyć.

Może gdzieś w środku zakładasz, że Bóg jest przede wszystkim surowym sędzią. Albo kimś, kto czeka, aż popełnisz błąd. Może masz wrażenie, że Jego miłość trzeba sobie zdobyć – dobrym zachowaniem, modlitwą, właściwymi decyzjami.

Problem polega na tym, że nasz obraz Boga wpływa na sposób, w jaki z Nim żyjemy.

Jeśli widzisz Go przede wszystkim jako kogoś, kto karze, będziesz się przed Nim ukrywać.
Jeśli widzisz Go jako kogoś, komu trzeba coś udowodnić, będziesz nieustannie próbować zasłużyć na Jego akceptację.
Jeśli natomiast zaczynasz poznawać Boga takim, jaki naprawdę jest, relacja z Nim może wyglądać zupełnie inaczej.

Dobra wiadomość jest taka, że fałszywy obraz Boga można zmienić.

Skąd bierze się nasz obraz Boga?

Obraz Boga nie zawsze powstaje w wyniku świadomej decyzji.

Czasami kształtuje się przez lata.

Wpływają na niego doświadczenia z dzieciństwa, relacje z rodzicami, sposób, w jaki traktowali nas inni ludzie, doświadczenia religijne, własne błędy, rozczarowania, a nawet trudne momenty, w których modliliśmy się o coś i nie otrzymaliśmy odpowiedzi, której oczekiwaliśmy.

Jeżeli ktoś przez lata słyszał głównie:

„Musisz być lepszy”.

„Bóg jest niezadowolony”.

„Jeszcze za mało się starasz”.

„Najpierw się popraw, a potem możesz przyjść do Boga”,

łatwo zacząć myśleć o Bogu właśnie w taki sposób.

Nie zawsze nawet zauważamy, że nosimy w sobie takie przekonania.

Dlatego pierwszym krokiem nie jest próba zmuszenia się do myślenia o Bogu w bardziej pozytywny sposób.

Pierwszym krokiem jest zauważenie, jaki obraz Boga naprawdę nosisz w sobie.

1. Zastanów się, czego właściwie boisz się w Bogu

To może być zaskakujące pytanie.

Nie: „Czy wierzę w Boga?”.

Ale:

„Co czuję, kiedy myślę o Bogu?”

Spokój?
Wdzięczność?
Bliskość?
A może napięcie, lęk, poczucie winy albo potrzebę udowadniania swojej wartości?

Zastanów się również:

  • Czy łatwo przychodzę do Boga, kiedy coś zrobię źle?
  • Czy modlitwa jest dla mnie rozmową czy raczej obowiązkiem?
  • Czy wierzę, że Bóg jest dobry również wtedy, gdy moje życie nie układa się po mojej myśli?
  • Czy mam poczucie, że muszę najpierw „naprawić siebie”, żeby móc się do Niego zbliżyć?
  • Czy bardziej boję się Bożej kary, niż ufam Jego miłości?

Twoje odpowiedzi mogą wiele powiedzieć o tym, jaki obraz Boga naprawdę funkcjonuje w Twoim wnętrzu.

2. Oddziel Boga od ludzi, którzy Go reprezentowali

To jeden z najtrudniejszych kroków.

Jeżeli ktoś został zraniony przez rodzica, nauczyciela, lidera czy osobę z kościoła, może nieświadomie przenieść jej cechy na Boga.

Surowy ojciec może sprawić, że Bóg zaczyna wydawać się surowy.

Nieobecny rodzic może sprawić, że trudno uwierzyć w Bożą bliskość.

Warunkowa miłość może sprawić, że człowiek zakłada, iż również Bóg kocha go tylko wtedy, gdy spełnia określone wymagania.

Ale Bóg nie jest kopią żadnego człowieka.

Ludzie mogą Go reprezentować dobrze albo źle. Mogą kochać niedoskonale, popełniać błędy, być niesprawiedliwi, nadmiernie wymagający albo po prostu nieobecni.

To, jak zachowali się wobec Ciebie ludzie, nie jest automatycznie obrazem tego, jaki jest Bóg.

Dlatego warto zadać sobie pytanie:

„Czy moja opinia o Bogu rzeczywiście wynika z tego, jaki On jest, czy z tego, czego doświadczyłem ze strony ludzi?”

To bardzo ważne rozróżnienie.

3. Zacznij poznawać Boga z tego, jaki przedstawia się w Biblii

Jeśli chcesz zmienić swój obraz Boga, nie wystarczy powiedzieć sobie: „Od dzisiaj będę myśleć o Nim pozytywnie”.

Potrzebujesz czegoś więcej.

Potrzebujesz poznawać Go takim, jaki jest.

Biblia wielokrotnie pokazuje Boga jako cierpliwego, miłosiernego i bliskiego człowiekowi.

Psalmista pisze:

„Miłosierny i łaskawy jest Pan, cierpliwy i pełen dobroci”.

Psalm 103 nie przedstawia Boga jako kogoś, kto nieustannie wypomina człowiekowi jego błędy. Przeciwnie – mówi o Jego miłosierdziu i przebaczeniu.

Jeszcze wyraźniej widzimy to w życiu Jezusa.

Kiedy Filip prosi Jezusa: „Pokaż nam Ojca”, Jezus odpowiada:

„Kto mnie zobaczył, zobaczył Ojca”.

To ważna wskazówka.

Jeżeli chcesz zobaczyć, jaki jest Bóg, przyglądaj się temu, jak Jezus traktował ludzi.

Zauważ, jak rozmawiał z tymi, których inni odrzucali.

Jak reagował na ludzi zawstydzonych.

Jak odnosił się do tych, którzy przychodzili do Niego z pytaniami.

Jak mówił o przebaczeniu.

Jak opowiadał o ojcu, który wyglądał na powrót swojego syna.

Nie chodzi o stworzenie sobie wygodnego Boga, który zawsze mówi to, co chcemy usłyszeć.

Chodzi o pozwolenie, by Bóg sam skorygował nasze wyobrażenia o Nim.

4. Zwróć uwagę na to, co myślisz o sobie przed Bogiem

Obraz Boga i obraz samego siebie są ze sobą mocno związane.

Jeśli głęboko w środku uważasz, że jesteś bezwartościowy, łatwo założyć, że Bóg również patrzy na Ciebie przede wszystkim przez pryzmat Twoich błędów.

Jeśli natomiast zaczynasz rozumieć, że Boża miłość nie jest nagrodą za perfekcyjne zachowanie, zmienia się również sposób, w jaki patrzysz na siebie.

To nie oznacza ignorowania własnych błędów.

Oznacza coś innego:

Twój błąd nie musi definiować Twojej relacji z Bogiem.

Możesz przyznać się do tego, co zrobiłeś źle, bez uciekania od Boga.

Możesz przeprosić bez przekonania, że nie masz już prawa się z Nim spotkać.

Możesz się zmieniać bez życia w ciągłym strachu, że każda porażka przekreśla wszystko.

Właśnie tutaj zaczyna się dojrzalsza wiara.

5. Przestań próbować zasłużyć na miłość

To jeden z najczęstszych problemów związanych z niewłaściwym obrazem Boga.

Człowiek myśli:

„Jeśli będę wystarczająco dobry, Bóg będzie mnie kochał bardziej.”

Tyle że miłość, na którą trzeba nieustannie zapracowywać, szybko przestaje być relacją, a staje się systemem punktów.

Modlitwa – punkt.
Dobre zachowanie – punkt.
Błąd – strata punktów.
Kolejna porażka – jeszcze większa strata.

I nagle zamiast bliskości z Bogiem pojawia się nieustanne sprawdzanie własnego wyniku.

Tymczasem chrześcijaństwo nie zaczyna się od człowieka, który jest wystarczająco dobry.

Zaczyna się od Boga, który pierwszy wychodzi do człowieka.

Dlatego zmiana obrazu Boga wymaga również zmiany pytania.

Nie:

„Co muszę zrobić, żeby Bóg mnie kochał?”

Ale:

„Jak wygląda moje życie, kiedy zaczynam naprawdę wierzyć, że Bóg mnie kocha?”

To dwie zupełnie różne perspektywy.

Obraz Boga zmienia się wraz z poznaniem Boga

Nie da się zmienić swojego obrazu Boga jednym postanowieniem.

To proces.

Czasami trzeba wrócić do doświadczeń z przeszłości i zauważyć, skąd wzięły się określone przekonania.

Czasami trzeba przestać utożsamiać Boga z ludźmi, którzy Go źle reprezentowali.

Czasami trzeba na nowo przeczytać fragmenty Biblii, które znamy od lat, ale nigdy wcześniej nie patrzyliśmy na nie z tej perspektywy.

A czasami trzeba po prostu nauczyć się przychodzić do Boga bez maski.

Bez udawania.

Bez przygotowywania odpowiedniej wersji siebie.

Bez przekonania, że najpierw trzeba wszystko uporządkować.

Bo trudno zbudować bliską relację z kimś, kogo cały czas się boimy.

Dlatego zmiana obrazu Boga nie polega na stworzeniu sobie nowego wyobrażenia o Nim.

Polega na pozwoleniu, aby prawda o Nim stopniowo zastępowała to, co przez lata zbudowały w nas lęk, doświadczenia i błędne przekonania.

Co możesz zrobić już dzisiaj?

Nie musisz zaczynać od wielkich zmian.

Spróbuj dziś zatrzymać się na kilka minut i odpowiedzieć sobie na trzy pytania:

1. Jaki naprawdę jest Bóg w moim wyobrażeniu?

2. Skąd wziął się ten obraz?

3. Co Biblia mówi o Bogu, co może ten obraz skorygować?

Możesz też przeczytać Psalm 103 albo przypowieść Jezusa o synu, który odszedł z domu i wrócił do ojca.

Nie czytaj ich tylko po to, żeby znaleźć znane wersety.

Spróbuj zobaczyć w nich charakter Boga.

Jak patrzy na człowieka?
Jak reaguje na jego odejście?
Co robi, kiedy człowiek wraca?

Być może odkryjesz, że Bóg jest bliższy, niż do tej pory myślałeś.

A jeśli przez lata myślałeś o Bogu inaczej?

Nie musisz się za to wstydzić.

Wiele osób nosi w sobie obraz Boga ukształtowany przez doświadczenia, lęk, religijne schematy albo ludzi, którzy sami nie potrafili pokazać Jego charakteru.

Ważne jest nie to, skąd wyszedłeś, ale czy jesteś gotowy pozwolić, aby ten obraz został zweryfikowany.

Poznawanie Boga to nie jednorazowe odkrycie.

To droga.

I im lepiej Go poznajesz, tym bardziej może zmieniać się nie tylko Twoja wiara, ale również sposób, w jaki patrzysz na siebie, swoje błędy, przyszłość i relacje z innymi.

Chcesz zrobić kolejny krok?

Jeśli temat Bożej miłości i naszego obrazu Boga jest Ci bliski, przeczytaj również:

A jeśli chcesz jeszcze głębiej przyjrzeć się temu, jaki obraz Boga nosisz w sobie i jak wpływa on na Twoją relację z Nim, pomocna może być książka Joyce Meyer „Bóg się na ciebie nie gniewa”.

Nie chodzi jednak tylko o to, żeby dowiedzieć się czegoś nowego o Bogu.

Chodzi o to, żeby zacząć patrzeć na Niego inaczej – i dzięki temu inaczej przeżywać swoją relację z Nim.